Julianno - jak miło.
Ja dzisiaj od rana już w zakwasach.
Ale ogród wysprzątany.
Teraz trzeba tylko deszczu, żeby spłukał wszystkie brudy i będzie na bieżąco.
Ewka - ja jeszcze nie wyniosłam.
Ale za to wszystko wygrabione i wysprzątane......ufff.
Jadziu - przyznam, że ciekawie to wygląda.
Będę śledzić każde twoje poczynanie w tym kierunku.
Gdyby Ci się udało, byłoby super.
Stasiu - o tak, kumkamy sobie, każde po swojemu....
Dzisiaj zaloty zostały uwiecznione.
Cebulowe dopiero u mnie w pąkach, ale już zaczynają.
Nie będzie ich jednak dużo, bo zeszła zima wzięła swoje żniwo.
Ewuniu cynamonowa - witaj.
Zapraszam na spacer i życzę miłego relaksu.
Renatko - kliwie w tym roku wyjątkowo urodziwe.
Ogród żyje swoim życiem i szalonym tempem.
Ewka krakowska - kliwie są w dwóch donicach i już trochę się rozrosły.
Na razie nie będę ich dzielić, bo pięknie wyglądają w tych kolorach i z tą ilością łodyg kwiatowych.
W oczku ruch coraz większy.
Oczko też zaczyna przyspieszać swój rozwój i życie w nim coraz bardziej widoczne.
Żabie życie wbrew pozorom wcale nie jest takie proste.
Najpierw było oczekiwanie.
Potem bezpardonowe walki o terytorium.
I wreszcie jest nagroda.
Teraz tylko trzeba dobrze się trzymać i nie dać rywalom odtrącić.
A to nie lada sztuka.
Teraz tylko czekam na skrzek, bo kiedy zostanie złożony to żegnajcie mrozy.
Na razie tylko jedna parka jest widoczna, zobaczymy co będzie jutro.
No i pojawili się też nowi goście.
Fotka niewyrażna bo osobnik zanurzony głęboko w wodzie, ale chyba rozpoznacie.
Pokazały się już pływacze, ślimaki a nawet larwa ważki, ale zniknęła mi z pola widzenia, zanim przyszłam z aparatem.
No i trochę roślin na dokładkę.
Ogród wreszcie posprzątany, wygrabiony, teraz tylko pozostało sadzenie i sianie wprost do gruntu.
Przydał by się deszcz albo nawet burza, żeby rośliny umyte zostały z kurzu i błota i podlane.
A wtedy to już na pewno w powietrzu uniesie się zapach prawdziwej wiosny.
Ach......i byłabym zapomniała.
Zakwitła dzisiaj forsycja czyli czas najwyższy na cięcie róż - moje już przycięte.
