Dzisiaj dzień dołowego przedwiośnia , ale nie pada.
Za to lepiej nie wychodzić z domu, bo nie dość że błoto to wszystkie odpady pozimowe na wierzchu......
I jakoś nie wiosennie pachnie powietrze a tylko wszędobylski smród samochodowo kominowy się roznosi.
Jadziu - fakt, że to początek lutego, ale rośliny jakoś nic sobie z tego nie robią.
Byłam w ogródku i wygląda to zgoła inaczej, niż na pierwszy rzut oka się wydaje.
Izuś - na razie zamówiłam sobie jedną taką, bo na więcej raczej miejsca nie ma.
Chyba, że coś znowu wypadnie, to kto wie.....
Na razie głowa mnie boli od tego gdzie posadzić to co już mam i to co zamówione.
Miriam - biedna bocianica.
Faktycznie przydałby się jej partner.
Może ten pierwszy doleci do niej.
A o kliwii zapomnij, to ona przypomni sobie o tobie.
Aneczko - no nie powiem, też bym chciała.....
Widzę, że nadal tkwisz w ruskich linkach, ale nic dziwnego.
Takie cuda to można oglądać bez przerwy.
Zaraz sobie poczytam o tej panience.
Dorotko - pustaczki potrafią być przeurocze.
Sama mam kilka i czekam na pierwsze kwiaty.
Na razie wszystko dobrze przezimowało, więc oby do wiosny.
Asiu - tak trochę, bo w różanych wątkach to takie jest kuszenie, że można głowę całkiem stracić.
Jak raz się wpadnie te sidła to trudno się uwolnić.
A skoro przedwiośnie to kilka wyrywnych roślinek już sobie buja.
