Rewi, po kilku godzinach od strząśnięcia śniegu widzę, że lekko się podniosły. Oby tak dalej.
Grażynko, też na to liczę. Albo przynajmniej na inne grudniki w innych doniczkach. Może choć jeden wceluje we właściwy termin. Ewentualnie kupię sobie nowy.

Zawsze marzył mi się biało kwitnący, chyba są takie odmiany? Będę miała dobry pretekst.
Marysiu, dziękuję. Niech rośnie, a nie odbija.

A grudnik dostał latem parę razy wodę z florovitem. I podlewam go deszczówką. Poza tym stoi na oknie w łazience, więc ma sporo wilgoci, a to chyba lubi.
Stokrotko, samo tak wyszło.

Ale cieszę się, że coś kwitnie w taki śnieżny czas.
