Za oknem pruszy snieżek, a dla mnie dzień zaczął się niezbyt miło. Wczoraj zostały nie domknięte na noc drzwi w pokoju szklarni ( wiem kto

) Jak rano tam weszłam to

mi stanęło. Mój szkodnik zrobił swoje, skrzynka z pelargoniamii na podłodze, 4 sztuki złamane

co się dało uratowałam. A miałm je przygotowane do sadzenia, tylko czekałam na ziemię, została kupiona i miała się ogrzać. Na szczęście mam jeszcze sadzonki to wymienię , a tak bardzo się cieszyłam, że tyle udało mi się ukorzenić. Oczywiście swoją złość wyładowałam nie na kocie bo to niewinne zwierzę , ale na M

bo on powinien myśleć
Dla poprawy mojego humoru znalazłam kilka kolorowych zdjęć, chyba ich nie pokazywałam z sezonu 2011
dzielżany na początku kwitnienia, mam 3 odmiany

to niska odmiana, bardzo kapryśna, nie lubi suszy w czasie upałów musi byc obficie podlana, mam ją dwa lata a nic nie przyrasta

i jeszcze kilka innych kwitnących
