Nasze kury siedzą z wiadomych przyczyn od pewnego czasu zamknięte cały czas w kurniku. Nie mamy woliery, a muszą być (zgodnie z wytycznymi) w zamkniętych pomieszczeniach, odcięte od możliwości kontaktu z dzikim ptactwem. Są tam co prawda okienka, więc nie były doświetlane. Przy okazji hm, "odnawiania stada", a właściwie pozbywania się starszych kur okazało się, że mimo zapasu tłuszczyku, miały puste wola. Paszę (zmielone ziarna zbóż) i wodę mają non stop, do tego suszone zioła, jabłka, obierki z owoców, gotowane warzywa etc. prawie codziennie coś. Czy możliwe, że jest im za ciemno i nie jedzą wystarczająco dużo, czy od poprzedniego dnia zdążyły już wszystko przetrawić, czy może żarłoczne kaczki (sztuk cztery

) im wyjadają? Jak myślicie?