
Miejsce na ziemi Ave - cz.5
- _ninetta_
- 1000p
- Posty: 1361
- Od: 19 maja 2010, o 01:19
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Łódź
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Ewcia, powiedz mi czy hortensje mogą rosnąć w miejscu gdzie codziennie będzie na nie lecieć woda ze sprinklera? Czy raczej nie lubią zraszania i będą chorować? Kupiłam Limelight i nie mam gdzie jej posadzić 

- Rozeta
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2395
- Od: 30 paź 2010, o 20:02
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: płn.-wsch. W-wa, strefa 6b
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Ewuś, dzięki za info o Asahi. Polecę i zakupię
.
No szkoda tej forsy-cji
, ale cóż, jak chora, to nie ma dyskusji
.

No szkoda tej forsy-cji


- dodad
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5858
- Od: 21 cze 2009, o 18:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska Gorlice
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Ewcia, u mnie po aksamitkach juz dawno tylko wspomnienie
Niestety zima się zbliża i nie ma na to rady. Cieszmy się ostatnimi ciepłymi chwilami.
Asahi - jak pytam u nas to wybałuszają na mnie oczy. Muszę jakieś OBI nawiedzić, ale to dopiero 16-go.
Miłego dnia

Niestety zima się zbliża i nie ma na to rady. Cieszmy się ostatnimi ciepłymi chwilami.
Asahi - jak pytam u nas to wybałuszają na mnie oczy. Muszę jakieś OBI nawiedzić, ale to dopiero 16-go.
Miłego dnia

- Ave
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8216
- Od: 9 kwie 2008, o 12:11
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Łódź/łódzkie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Dorotko-Dodad - nie wszyscy znają ten preparat... a tu do poczytania http://www.asahi.pl/
Moni-Rozetko - chore rosliny niestety trzeba eliminować... za to robi się miejsce na inne
Anetko-Ninetto - ja generalnie staram sie nie zraszać ... róż i tych roślin, które są wrażliwe na choroby grzybowe albo mączniaka - ale hortensje do nich nie należą
Czasami, jak jest bardzo gorąco, to widać jak liście ich są takie "klapnięte" i wtedy je nie tylko podlewam, ale i zraszam. Należy tylko pamiętać, żeby to zraszanie nie odbywało się w czasie, gdy mocno operuje słońce (chyba, że hortusia posadzona w cieniu), najlepiej rano, albo po południu ( żeby zdążyły przed nocą obeschnąć).
A już zraszanie lubią na pewno h. ogrodowe - ale tylko liście, a nie kwiaty
Nie wiem czy pomogłam, ale sama musisz ocenić, czy miejsce, w którym chcesz posadzić Limonkę jest odpowiednie.
Moni-Rozetko - chore rosliny niestety trzeba eliminować... za to robi się miejsce na inne

Anetko-Ninetto - ja generalnie staram sie nie zraszać ... róż i tych roślin, które są wrażliwe na choroby grzybowe albo mączniaka - ale hortensje do nich nie należą

Czasami, jak jest bardzo gorąco, to widać jak liście ich są takie "klapnięte" i wtedy je nie tylko podlewam, ale i zraszam. Należy tylko pamiętać, żeby to zraszanie nie odbywało się w czasie, gdy mocno operuje słońce (chyba, że hortusia posadzona w cieniu), najlepiej rano, albo po południu ( żeby zdążyły przed nocą obeschnąć).
A już zraszanie lubią na pewno h. ogrodowe - ale tylko liście, a nie kwiaty

Nie wiem czy pomogłam, ale sama musisz ocenić, czy miejsce, w którym chcesz posadzić Limonkę jest odpowiednie.
- _ninetta_
- 1000p
- Posty: 1361
- Od: 19 maja 2010, o 01:19
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Łódź
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Ewcia, dziękuję i bardzo się cieszę, że Limelight lubi wilgoć. A może wiesz czy berberys by w takich warunkach przeżył ?? Przecież nie posadzę samej hortensji, musi mieć towarzystwo. A taki bordowy bardzo by do niej pasował 

- Ave
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8216
- Od: 9 kwie 2008, o 12:11
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Łódź/łódzkie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Anetko-Ninetto , niestety... berberys w takich warunkach zafunduje sobie np. mączniaka (nie lubi zraszania liści)... 
a może pęcherznica DIABLO - jeśli miejsce słoneczne, będzie ładnie wybarwiona na ciemnoczerwono...
Przyszły moje lalki z niemieckiej szkółki... będzie jutro sadzenie... niepodległościowe różyce będę miała

a może pęcherznica DIABLO - jeśli miejsce słoneczne, będzie ładnie wybarwiona na ciemnoczerwono...
Przyszły moje lalki z niemieckiej szkółki... będzie jutro sadzenie... niepodległościowe różyce będę miała

- Wanda7
- -Moderator Forum-.
- Posty: 16305
- Od: 2 wrz 2010, o 13:17
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa/Kobyłka
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Ewuniu, jeszcze będziesz sadzić. Ja się cieszę, że już nie muszę, bo ja jestem z tych, co lubią ciepło, a zimna na dworzu nie znoszę. Muszę tylko podlać różyczki, które już zasadziłam wcześniej, bo sucho u mnie niemiłosiernie. A ze szkółki dostałam wczoraj maila przypominającego o podlewaniu zakupionych u nich róż. Zależy im, aby jednak przetrwały zimę.
Miłego sadzenia życzę
Miłego sadzenia życzę

- Ave
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8216
- Od: 9 kwie 2008, o 12:11
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Łódź/łódzkie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Wandziu - ja też będę lała wodę na działce - znaczy za deszczownicę będę robiła...
bo u mnie też Sahara.
A szkółka taka uprzejma, bo jak kolejny raz róże od nich będą ludziom padały (w różnych regionach) to kto będzie u nich kupował ?
Jest zimno, ale na szczęście nie ma jeszcze przymrozków w dzień, więc róże wsadzę do dołków bez problemu.
Nie przepadam za zimnem, ale musze jeszcze troche rzeczy zrobić w ogrodzie, a ten weekend będzie chyba ostatnim, gdy to się da zrobić. I na tym zakończę mój sezon działkowy.
Jak przyjdą większe przymrozki (i w nocy i w dzień) to reszta róż dostanie kopce, a niektóre nawet gałązki iglakowe i to już będzie definitywny koniec prac w tym sezonie.

A szkółka taka uprzejma, bo jak kolejny raz róże od nich będą ludziom padały (w różnych regionach) to kto będzie u nich kupował ?
Jest zimno, ale na szczęście nie ma jeszcze przymrozków w dzień, więc róże wsadzę do dołków bez problemu.
Nie przepadam za zimnem, ale musze jeszcze troche rzeczy zrobić w ogrodzie, a ten weekend będzie chyba ostatnim, gdy to się da zrobić. I na tym zakończę mój sezon działkowy.
Jak przyjdą większe przymrozki (i w nocy i w dzień) to reszta róż dostanie kopce, a niektóre nawet gałązki iglakowe i to już będzie definitywny koniec prac w tym sezonie.
- AGNESS
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 24808
- Od: 5 wrz 2008, o 16:59
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Ewuniu Asahi mam i ja ....ale tylko mam
....kupiłam przed 2 laty i ani razu nie użyłam
Wielka litrowa butla.....mam nadzieję, ze jeszcze nie przeterminowany, muszę poczytać....i jeśli ok to wiosną pójdzie w ruch ....
Cudnie wyglądają ozdobione kryształkami szronu roślinki.....po prostu pięknie...
Widzę, że wszędzie w ogrodach podlewanie....ja jutro rano też planuję......nie pamiętam tak niesamowicie suchej jesieni


Cudnie wyglądają ozdobione kryształkami szronu roślinki.....po prostu pięknie...
Widzę, że wszędzie w ogrodach podlewanie....ja jutro rano też planuję......nie pamiętam tak niesamowicie suchej jesieni

Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Cóż za patriotyzm i jaka historyczna symbolika! Piłsudski też 10 listopada z Niemiec (czy one z Magdeburga może jeszcze?Ave pisze:Przyszły moje lalki z niemieckiej szkółki... będzie jutro sadzenie... niepodległościowe różyce będę miała![]()



- 100krotka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5427
- Od: 2 gru 2008, o 20:11
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie - strefa 6A ;-)))
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
To ja jestem patriotka pierwsza klasa, bo kupiłam sobie Ferdinanda Picharda, a on jest sam od siebie czerwono - biały
A tak serio, to naprawdę ładne zestawienie, żeby tylko chciało kwitnąć na Święto Niepodległości...no, może na 15 sierpnia sie załapie 


"Dużo ludzi nie wie, co robić z czasem. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu. " (Magdalena Samozwaniec)
Moje linki - i aktualny
Wizytówka
Moje linki - i aktualny
Wizytówka
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5636
- Od: 25 sty 2009, o 17:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Kontakt:
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Ewciu,
urokliwe przymrożone zdjęcia! Jak cukiereczki!
Tak czytam, że susza i u was... ta jesień wyjątkowa, nie pamietam juz kiedy tak mało padało.
urokliwe przymrożone zdjęcia! Jak cukiereczki!

Tak czytam, że susza i u was... ta jesień wyjątkowa, nie pamietam juz kiedy tak mało padało.
- chatte
- Przyjaciel Forum
- Posty: 15068
- Od: 19 paź 2006, o 08:52
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Ewulku, po zdjęciach widać, że przymrozek był ostry! Pięknie wyglądają takie oszronione rosliny, ale jak odmarzną, to już chyba nic z nich nie będzie. Szkoda, że te wyjątkowe widoki to sygnał końca jesieni ...
- Ave
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8216
- Od: 9 kwie 2008, o 12:11
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Łódź/łódzkie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Byłam na działce i lałam wodę, lałam, lałam.... wiem, że to kropla w morzu potrzeb, ale ciutkę swoje sumienie uspokoiłam, że krzaczorki nie pójdą spać całkowicie zasuszone...
No właśnie - jesień w pełni, a właściwie, koniec jesieni... już więcej przysuszonych brązów niż kolorków w ogrodzie

Jeszcze kilka "żaróweczek" jest, ale przy tym zimnie chyba nie będą zbyt długo cieszyć...

a dębolistne muszę też już opatulić.... choć żal, bo tak się pięknie wybarwiają...


Jak sie już nazachwycałam kolorkami to wziełam się też za robotę... która przyniosła i radość i... zgryzotę.
Radość - bo przyszły nowe laki z Rosen Goenewein i zostały posadzone... krzaczorki o 40 cm badylkach i w dodatku grubaśnych

2 szt róży klasztornej - Uetersener Klosterrose
1 szt Moonlight

a potem była zgryzota... bo postanowiłam przenieść jeden krzak róży (miały za ciasno) którą kupiłamjesienią w ubiegłym roku, a po wykopaniu okazało się, że na korzaniach... paskudne kalafiorowe guzy
oczywiście wykopałam pozostałe dwa krzaki i na nich też to paskudztwo... rózyce poszły na stos...
i teraz zastanawiam sie, czy wykopać wszystkie , które wtedy kupiłam... ale chyba będę musiała ... normalnie załamka...
Najgorsze jest to, że one po posadzeniu dość ładnie rosły i żeby nie moja "nadgorliwość" to wcale bym o tym paskudztwie nie wiedziała, a różyce by dalej z "kalafiorami" rosły...
I tak na przyszłość ...
termin składania reklamacji dotyczących zakupionego materiału szkółkarskiego mija 30 czerwca w pierwszym roku po posadzeniu. Jeśli więc zewnętrznie zdrowe drzewka w pierwszym roku po posadzeniu dobrze się przyjęły i wykazują zadowalające przyrosty, odpowiedzialność szkółkarza za dostarczony materiał się kończy.
http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=464
No właśnie - jesień w pełni, a właściwie, koniec jesieni... już więcej przysuszonych brązów niż kolorków w ogrodzie

Jeszcze kilka "żaróweczek" jest, ale przy tym zimnie chyba nie będą zbyt długo cieszyć...


a dębolistne muszę też już opatulić.... choć żal, bo tak się pięknie wybarwiają...




Jak sie już nazachwycałam kolorkami to wziełam się też za robotę... która przyniosła i radość i... zgryzotę.
Radość - bo przyszły nowe laki z Rosen Goenewein i zostały posadzone... krzaczorki o 40 cm badylkach i w dodatku grubaśnych


2 szt róży klasztornej - Uetersener Klosterrose

1 szt Moonlight

a potem była zgryzota... bo postanowiłam przenieść jeden krzak róży (miały za ciasno) którą kupiłamjesienią w ubiegłym roku, a po wykopaniu okazało się, że na korzaniach... paskudne kalafiorowe guzy


Najgorsze jest to, że one po posadzeniu dość ładnie rosły i żeby nie moja "nadgorliwość" to wcale bym o tym paskudztwie nie wiedziała, a różyce by dalej z "kalafiorami" rosły...
I tak na przyszłość ...
termin składania reklamacji dotyczących zakupionego materiału szkółkarskiego mija 30 czerwca w pierwszym roku po posadzeniu. Jeśli więc zewnętrznie zdrowe drzewka w pierwszym roku po posadzeniu dobrze się przyjęły i wykazują zadowalające przyrosty, odpowiedzialność szkółkarza za dostarczony materiał się kończy.
http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=464
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
No tak...No to masz kolejny problem z różami...Poczytaj tu, ja wczoraj tam się dokształcałam, tak na wszelki wypadek...http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=17&t=22655