Kasiu, wystawa wygląda imponująco. Może w przyszłym roku też się wybiorę. Ale powiem szczerze, że gdy czytam, że trzeba się niemal bić o możliwość zakupu tego czy owego, to mi się jednak odechciewa takiego zwiedzania.
Pytałaś o Skierniewice. Nigdy nie byłam na tej imprezie, ale podobno jest to coroczny festyn połączony ze sprzedażą roślin. Ci, co byli, olecają. Ja się w każdym razie wybieram.
