Siberio - próbowałam kupic te środki, które polecano w Pogotowiu Ogrodniczym, ale w sieciówkach ich nie ma, musze zamówić przez internet.
Jestem właśnie po rozmowie z bardzo miłym sprzedawcą takich środków - niestety na użycie takich preparatów jest już zbyt...zimno - one mogą być używane gdy temp przez całą dobę nie spada poniżej 8-10 stC
Wiec walka z opienką będzie na wiosnę.
Aha, jeśli używacie i macie możliwośc zakupu to kupcie jeszcze teraz
Asahi - bo podobno czasowo wycofuje się ją z rynku (znów te przepychanki potentatów rynkowych)
Rozetko - forsycja pójdzie na wywalenie... już w czwartek się za nią wezmę, muszę poprosić o pomoc Połowka, bo forsycja to stare krzaczysko i pewnie korzenie ma też niezłe...
(musiałam dokonaś poprawki w tym tekście (dopisałam forsycja ), żeby zdążyc przed Gorzatą
ja się Jej normalnie zaczynam bać (Gorzaty i jej sokolo-polonistycznego OKA)
100-krociu - floksy o tej porze to juz by była ekstrawagancja, no może takie pojedyncze kwiatki to jeszcze, ale cały krzaczor ?
Fotki są z lata, to taka moja mała tęsknota za tamtym czasem...
Elsi - czytałam ten artykuł, na całe szczęście tych opieniek nie było dużo, i rosły raczej w poblizu, a nie przy samych drzewach (no oprócz tych przy forsycji

) więc mam nadzieję, że działając wcześniej uda mi się je zlikwidować (te paskudne ogrodniczo, choc smaczne grzyborki).
Romuś - jak pisałam juz 100kroci - te ostatnie fotki są z lata

, a smażonych opieniek możesz zazdraszczać - pyszne były, tylko zbierać je trzeba gdzieś indziej, a nie we własnym ogródku
W sobotę , razem z
Grażynką-Agrażką nawiedziłyśmy łódzką Palmiarnię i wystawę storczyków.
Grażynka jest przemiłą osobą, więc czas zleciał mi bardzo sympatycznie, no i te wrażenia wzrokowe... a nawet zapachowe... znalazłyśmy storczyka o zapachu... moreli
