Maryniu, mam nadzieję, że żurawie wiedzą co robią

i już będzie prawdziwa wiosna!
Przy tych temperaturach, wszystko ruszy, a potem przyjdą mrozy, to może być nieprzyjemnie, ale na to nie mamy wpływu.

Trzeba korzystać z chwili.
Kasiu, chociaż noce jeszcze z przymrozkami, to pełne słońce, mocno ogrzewa powietrze.
W tym ciepełku rośliny zaczynają szaleć, wszystko rwie się do życia,

żeby tylko nie dostały po nosach w razie mrozów
Soniu, ciemnolistnej świecznicy zamierzam w tym roku podogadzać, jeśli tylko jeszcze zechce się pojawić.

Po zadaszeniu tarasu ma ciężko, ale boję się ją ruszać, bo ponoć nie znosi przesadzania.
U siebie, na razie odkryłam tylko jedną doniczkę opróżnioną, ale i tuneli w ziemi sporo. Podziemne potwory podżarły mi irysy syberyjskie, łyse karpy zostały, a na narcyzach kopiec ziemi!

Pewnie jeszcze coś zjadły, bo zima była długa.
Soniu, już jutro wiosna meteorologiczna!
Igo, wczoraj cały dzień słychać było klangor żurawi. Przelatywały w pięknych kluczach, ale zanim ustawiłam telefon, to już były poza kadrem, a ja pstrykałam puste niebo!

Na szczęście, jeden właśnie zmieniał szyk nade mną, to udało mi się. Uwielbiam je kiedy lecą na północ.
Iguniu, kursów nie żałuj, wiadomości z nich mogłyby się nie sprawdzić w naszym klimacie.
Kalina bodnantska chyba lubi mrozy! Wydaje mi się, że rozkwitnie .
Śnieżyce chcą dogonić śnieżyczki.
Miłek rozwija wiosenne kwiatki.
Firefly otworzył kwiatuszki.
A tutaj się dzieje!
I w hurcie.
Szkoda, że nie mogę wstawić filmiku, w przebiśniegach i rannikach wrzało, jak w ulu.
Wszystkim życzę ciepłego i słonecznego weekendu!
