Aktinidia, Kiwi - uprawa, formowanie, zawiązywanie owoców cz. 2

Drzewa owocowe
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
seedkris
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 3765
Od: 1 lut 2009, o 11:56
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Podlasie 5 min > Białystok

Re: Aktinidia, Kiwi - uprawa, formowanie, zawiązywanie owoców cz. 2

Post »

Optymizm skończył się dziś rano. Ostatni przymrozek załatwił około połowy pędów. Jeszcze wczoraj było tak pięknie i prognozy optymistyczne. Jak zwykle nie ma co patrzeć w takie prognozy pogody, to porażka i wróżenie z fusów od kawy. Jak zapowiadali przymrozki to było bez nich, jak zapowiadali noc bez przymrozka to przywaliło. Szkoda mi tylko milina, był taki ładny, amerykański.
Pozdrawiam z Podlasia seedkris
Krasny
500p
500p
Posty: 542
Od: 2 gru 2012, o 11:31
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Wielkie Jeziora Mazurskie

Re: Aktinidia, Kiwi - uprawa, formowanie, zawiązywanie owoców cz. 2

Post »

Niestety u mnie podobnie. Około 50% krzewów przemrożone. Jak co roku jakieś pąki kwiatowe przetrwały w bardziej osłoniętych miejscach. Dużo bardziej szkoda mi orzecha włoskiego. Będzie musiał startować od nowa. Mam miliny, ale nawet im się nie przyglądałem dokładnie. Dopiero zaczęły wegetację i widać tylko pierwsze kiełki wychodzące z pączków.
Awatar użytkownika
vivien333
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 617
Od: 11 paź 2015, o 12:36
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Opolszczyzna

Re: Aktinidia, Kiwi - uprawa, formowanie, zawiązywanie owoców cz. 2

Post »

Cieszcie się, że tylko część wam zmroziło. U mnie wszystko kaput. :(
Na Issay widzę kilka zielonych listków i chyba nawet kilka pączków ocalało, ale to żadna pociecha, bo pewnie i tak nic z tego nie będzie. Te listki przetrwały, jak myślę, tylko dlatego, że były przytulone do beczki/ amfory z deszczówką, która pewnie oddawała trochę zgromadzonego w ciągu dnia ciepła.
Milinami aż tak się nie martwię, choć też mi ich szkoda (bo już całkiem spore pędy miały), ale wydaje mi się, że jak odrosną, to i tak zakwitną. Tnę je naprawdę mocno (ze wzgledu na sąsiadów, którym się pchają do ogrodu), a one i tak zawsze odrastają i kwitną.
Krasny... Moje kiwi rośnie na słabej glebie, bo wszędzie mam szary piasek i sporo pobudowlanych śmieci w tym piasku. Budowlańcy w PRL-u zostawiali po sobie niespodzianki w różnych, dziwnych miejscach.
O konieczności podlewania już tu gdzieś czytałam i ciągle sobie obiecuję, że wkopię sporą butelkę przy korzeniach i będę do niej lać wodę, ale ciągle nie wyrabiam i flaszka pozostaje w planach. :?
Pozdrawiam,Vivien333
Pelasia
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 5907
Od: 23 wrz 2010, o 14:43
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: dolnośląskie
Kontakt:

Re: Aktinidia, Kiwi - uprawa, formowanie, zawiązywanie owoców cz. 2

Post »

Na mich krzewach nie uchował się ani jeden listek. Wisiały smętnie suche, brązowe liście, pod dłonią kruszyły się ;:131
Kiedy mogę się spodziewać zielonych liści z zapasowych pąków ? :roll:
Rolnik Sam
200p
200p
Posty: 307
Od: 22 lip 2018, o 08:12
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Małopolska

Re: Aktinidia, Kiwi - uprawa, formowanie, zawiązywanie owoców cz. 2

Post »

Ja na szczęście mam trzy krzewy w szpalerze razem z winoroślą. Na całości mam zainstalowane zraszacze nadkoronowe które lały wodę przez kilka nocy żeby chronić rośliny. W efekcie zarówno winorośl jak kiwi przetrwało. Ze względu na to, że krzewy kiwi miały już sporo liści i woda nie docierała łatwo do niższych partii to niewielka część liści i pędów dostała od mrozu ale to może 1-2% dosłownie. Tak, że polecam zraszacze - działają.

Dwa lata temu było w kwietnie tak, że krzewy miały sporo zielonych listków, przyszedł w nocy przymrozek i na drugi dzień nadal miały liście ale czarne :) Zmroziło wszystko do zera...
Awatar użytkownika
seedkris
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 3765
Od: 1 lut 2009, o 11:56
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Podlasie 5 min > Białystok

Re: Aktinidia, Kiwi - uprawa, formowanie, zawiązywanie owoców cz. 2

Post »

Jak uprawiałem kiwi, takie prawdziwe to, co wiosnę pędy przemarzały. Jak coś odbijało to koty dobierały się do korzeni. W końcu zrezygnowałem z kiwi i posadziłem minikiwi. Ta uprawa jest mniej stresująca ale i tak jest obarczona sporym ryzykiem. Na moich pstrolistnych jest teraz pełno pączków kwiatowych. Na ostrolistnych dopiero widać malutkie zawiązki pączków kwiatowych. Mam cichą nadzieję że, majowe przymrozki mnie ominą.
Pozdrawiam z Podlasia seedkris
Krasny
500p
500p
Posty: 542
Od: 2 gru 2012, o 11:31
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Wielkie Jeziora Mazurskie

Re: Aktinidia, Kiwi - uprawa, formowanie, zawiązywanie owoców cz. 2

Post »

Na moich też gęsto od pączków. Na szczęście dużej części udało się przetrwać. Przemarznięte pędy jeszcze nie odbiły. Nigdy też jakoś nie zwracałem uwagi ile czasu im to zajmuje. Były łyse, a potem nagle miały liście :-D
Awatar użytkownika
vivien333
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 617
Od: 11 paź 2015, o 12:36
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Opolszczyzna

Re: Aktinidia, Kiwi - uprawa, formowanie, zawiązywanie owoców cz. 2

Post »

Na moich zmrożonych krzewach już widać zieleniące się pąki, a nawet pojedyncze listeczki, więc pewnie wkrótce się zazielenią. Chodzę i rękami wykruszam te czarne, zeschnięte liście, przynajmniej na tych młodych krzewach, bo pstrolistne kiwi jest na to za duże. Muszę czekać, aż zieleń zakryje te czarne sucholce.
Wcześniej już się takie sytuacje na nim zdarzały, ale nigdy aż tak mocno i na takim etapie rozwoju. :(
To prawda Seedkris, co piszesz o prognozach pogody. Te powszechnie dostepne są do bani, a może raczej dla mieszczuchów. Podają temperatury na 2 metrach, nie uwzględniając temperatur przy gruncie i zawsze się cieszą, że jest Słońce, choć już wszystko wokół zdążyło wyschnąć. :?
Pozdrawiam,Vivien333
ostatnia szansa
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 2977
Od: 26 lis 2009, o 18:14
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: podkarpacie

Re: Aktinidia, Kiwi - uprawa, formowanie, zawiązywanie owoców cz. 2

Post »

Mieszkając na Podkarpaciu zawsze jestem wrażliwa na zapowiadane lub nie przymrozki, staram się czytać między wierszami. Posiadam odpowiedni zbiór włóknin i zabezpieczyłam się. Nie mam strat.
Najbardziej ucierpiała zachodnia część Polski bo tam zawsze było łatwiej.
Przykro mi.
Moje minikiwi przygięte do ziemi, opatulone podwójną zimową włókniną dało radę. Kilka czarnych listków tam gdzie dotykało tkaniny.
Moje nowe imię Szansa :)
"Są ludzie, którzy tak boją się śmierci, że rezygnują z życia."
Awatar użytkownika
seedkris
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 3765
Od: 1 lut 2009, o 11:56
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Podlasie 5 min > Białystok

Re: Aktinidia, Kiwi - uprawa, formowanie, zawiązywanie owoców cz. 2

Post »

Dziś rozwinął się pierwszy kwiatek na Adamie. Tej wiosny jest to bardzo wcześnie. Na ostrolistnych widać pączki, jak dobrze pójdzie to za 2-3 tygodnie i tu będą kwiaty. Chyba że to wszystko jeszcze obmarznie na ogrodników.
Pozdrawiam z Podlasia seedkris
ODPOWIEDZ

Wróć do „Drzewa i krzewy OWOCOWE”