Maryś jestem ale jeszcze nie zrobiłam wszystkiego zaplanowanego...he,he śledzie moczą się...
a dziś miałam dzień kąpieli niektórych domowników a to wymaga dobrej kondycji...
udało się...
a choinka już jest nawet ładna 3metry...
Ewuniu nie oscypek, tylko iść bez kasy żeby nie kusiło! zrób Kochana te zdjęcia Misiu na pewno masz pomoc inaczej sobie nie wyobrażam, mimo że piszesz o sobie że do malutkich nie zależysz Marysieńko wybacz nudy
Sadziłam też pigwę - też liczę, że wytrzyma. tylko teraz brak sniegu a zapowiadają mrozy - oj pogada nas lubi zaskakiwac. 2 lata temu jak moje dzieci szły do Komuni w maju padał snieg - całkiem sporo nasypało.
Wiolu ja wszystko robię na świeżo. Jedynie rybę zrobię w sobotę, bo muszę zawieść w niedzielę mamie, która nie wychodzi z domu. Po niedzielnej wizycie u mamy wracamy do domu przyjeżdżają córki i w poniedziałek od rana robimy uszka pierogi i inne pyszności. Ciasta zacznę piec w sobotę, chałkę do ryby w niedzielę. Zrobione mam jedynie pasztety i pierniki.
Ja też, dzisiejszy dzień mam do tyłu,ból głowy cały dzień,dobrze że tą pościel ciachlam.Mam nadzieje że jutro nadrobię a myślałamże w sobotę to już będzie po robocie