Alu, rzeczywiście przy tej pogodzie róże szybciej przekwitają i wyglądają na nieco zmęczone. Niestety, poza podlewaniem nie możemy nic dla nich zrobić...
A lilie są piękne, więc życzę Ci powodzenia w ich uprawie
Tajeczko, dziękuję za miłe słowa

Ale chyba jesteś zbyt skromna w ocenie Twojego ogrodu, który jest taki piękny
Izo, moje różyczki okrywowe były traktowane roztworem mydła potasowego i Bioczosu, ponieważ polubiły je mszyce. I to właściwie jedyny kłopot (jak na razie, odpukać). Rosną na wysokość mniej więcej jednego metra, mają mnóstwo kwiatków, dosyć drobnych, ale ślicznych; no i te kolce
_oleander_, ja sobie zupełnie nie wyobrażam ogrodu bez dużych drzew; to one robią klimat ogrodu, a cień przez nie wytwarzany jest bezcenny - zwłaszcza w taką upalną pogodę

Jak będziesz już bardzo zmęczona, zapraszam na zimniutką wodę mineralną z miętą i cytryną do cienistego kącika ...
Igo, oleander wytrzymuje mróz do minus 2, 3 stopni, więc tego nie trzeba się obawiać...
Ido,
Geniu, Będziesz ją musiała mocno okryć, bo ta fuksja teoretycznie znosi mrozy do minus 10 stopni.
Kochani, wczoraj troszeczkę popadało! Wprawdzie ziemię tylko zwilżyło, ale chociaż na moment zrobiło się chłodniej i przyjemniej.
Dzisiaj upałów ciąg dalszy, a najbliższe trzy dni w okolicach Wrocławia, to temperatura 35, 36 stopni
Pokażę więc dla ochłody cieniste zakątki w pobliżu Domku Ogrodnika:
