Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 118 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 7  
Autor Wiadomość
Maska
 Tytuł: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 7 lis 2020, o 19:04 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 41451
Skąd: Małopolska

 więcej niż 1 szt.
Witam serdecznie w kolejnej 40 części Wiejskiego ogrodu, a gdyby ktoś miał ochotę zajrzeć do poprzedniej części to zapraszam .
Chyba jeszcze żadnej części nie ciągnęłam tak długo, ale nie jestem gorsza od innym. Spowolniliśmy odwiedzanie forum jednak najważniejsze, że forum trwa i cały czas jest skarbnicą wiedzy o ogrodach.
Mijający sezon wszyscy spędzaliśmy w swoich ogrodach wychwalając je pod niebosa. Czas lockdownu i pandemii spędzany w ogrodzie nie bolał. Mieliśmy pod dostatkiem ruchu, pracy i świeżego powietrza.
Niestety sezon nie był łatwy! Łagodna zima w marcu przypomniała sobie o nas schładzając zapał wiosenny i trzymała nas w ryzach chłodu i przymrozków prawie do końca maja. U mnie ostatni przymrozek był po 20 maja niszcząc zawiązki wielu roślin. Zniszczył posadzone do gruntu pomidory, truskawki, ale i mnóstwo krzewów i drzew w otwartej przestrzeni. Żal było patrzeć szczególnie na czarne zawiązki orzechów i winorośli. Wszystko startowało powtórnie i dlatego część nie zdążyła dojrzeć. Potem nastał czas suszy, żeby w końcu przeistoczyć się w okres nadmiernie mokry. Rośliny trapione były przez choroby i szkodniki, róże w pewnym momencie nie miały liści z powodu różnych chorób. Wszystko kwitło albo za wcześnie albo późno! W tunelu po raz pierwszy miałam niewiele pomidorów i papryk bo wiosną było za zimno, a latem za gorąco.
Tyle narzekania, bo jednak trzeba docenić że nie było kataklizmów, które u innych jednak wystąpiły i jakieś plony były. Udało się zebrać czosnek, trochę kapusty, kolorowe marchewki i fasolkę. Obrodziły cukinie, dynie i doczekałam się nawet pierwszego w życiu własnego arbuza. Ogórków było na tyle że ukisiłam własne, ale pomidory musiałam dokupić na przetwory. Owoce obrodziły, ale deszcze zniszczyły większość jeżyn (to już drugi rok tak jest). Na szczęście inne jagodowe jak agrest, porzeczki, borówki zjadaliśmy i przetwarzaliśmy jak nie my to nasze dzieci. Dzięki temu że zainwestowałam i wykonałam wolierę dla borówki amerykańskiej przez kilka miesięcy zbierałam duże ilości borówek, mimo wiosennego przesadzania. Pojedliśmy sporo czereśni. Niezawodna okazała się jak zwykle antonówka, dopisała też szara reneta i prawie każda jabłonka miała owoce. Obrodziła bardzo obficie grusza konferencja i wcześniejsza typu klapsa czerwona. Niestety śliwki mimo, że były to niewiele nadawało się do jedzenia. Obrodził też nasz wspaniały stary orzech przydomowy dostarczając codziennej gimnastyki i orzechów.
Żywy inwentarz sprawił się szczególnie dobrze, bo kurki nosiły takie ilości jajek jak nigdy i dokupiłam 10 młodych kurek oraz dwa kogutki. Kogutki już poczuły się facetami, a kurki chyba jeszcze dwa miesiące muszą poczekać. Poza tym w domu dalej są dwa koty i w wolierze dwa pieski. Lola mimo pokaźnej starości jest dalej z nami.

Styczeń jak widać był ciepły
Obrazek


Obrazek

Obrazek

Luty dawał nadzieję na wczesną wiosnę
Obrazek

z niewielką ilością śniegu
Obrazek

marzec podsycał nadzieję na szybkie wyjście w pole
Obrazek


Obrazek

Obrazek

kwiecień jak przystało na nazwę zakwitł!
Obrazek


Obrazek

[url=https://www.fotosik.pl/zdjecie/d3c7a4dbf5dc4431]Obrazek[/url

i przyszedł maj dość chłodny dlatego długo kwitły tulipany!


Obrazek

Obrazek

Obrazek

czerwiec

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

lipiec to róże


Obrazek


Obrazek

liliowce
Obrazek


Obrazek

lilie
Obrazek


Obrazek


sierpień


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wrzesień



Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

październik


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek


Tak mniej więcej wyglądał sezon 2020 roku!
Zapraszam Gości do mojego wiejskiego ogrodu przynajmniej wirtualnie, ale mam nadzieję że osobiste wizyty jeszcze wrócą.

_________________
Pozdrawiam Maria
Wiejski ogród cz.41 Rozmowy przy kuchennej wyspie cz.78
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Iwonka1
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 7 lis 2020, o 19:14 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 5148
Skąd: Kraina Tysiąca Jezior

 więcej niż 1 szt.
Marysiu ;:196 na początku sobie rzeczywiście troszkę ponarzekałaś, ale jak widać po zdjęciach, jednak rok nie był taki zły :tan Ogród starał się jak mógł i całkiem nieźle mu to wyszło. Kwitł i dawał zadowolenie ;:108 Szkoda, że nie mogłaś do mnie przyjechać na jeżyny, bo w tym roku były bardzo dorodne, a nie było komu ich zbierać. tyle co sobie poskubałam na początku października, a reszta spadła.
Chryzantemy pięknie kwitły, niektóre z nich to prawdziwe ślicznotki :heja
Zapisuję się, żeby Cię nie zgubić. Pozdrawiam i zdróweczka ;:196

_________________
Iwona
Aktualny
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
plocczanka
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 7 lis 2020, o 19:17 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 13748
Skąd: Płock

 1 szt.
;:63 Piękny i niezwykle ciekawy spacerek nam zafundowałaś przez cały sezon w swoim ogrodzie, Marysiu! ;:433 ;:433
wpisuję się, by Cię nie zgubić w gąszczu ogrodowych i działkowych zakątków. :D
Życzę wielu jeszcze tak interesujących, różnorodnych i wielobarwnych odsłon. ;:303 ;:215
Dużo sił i zdrowia dla Ogrodniczki, całej Rodzinki oraz wszystkich mieszkańców domu i ogrodu. ;:167 ;:167 ;:196 ;:196 ;:196

_________________
Pozdrawiam. Lucyna
Jesień życia wśród kwiatów, zwierząt i ptaków - cz. 13 Zapraszam.
Ani jeden ogród nie jest urządzony raz na zawsze.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
duju
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 7 lis 2020, o 20:22 
Online
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3841
Skąd: wielkopolska

 1 szt.
Marysiu, fajnie oprowadziłaś nas po ogrodzie. W każdym czasie ogród zachwycał, ten czas nie należy do najłatwiejszych. Mam nadzieję, że jeszcze będzie normalnie.
Kurki, koty, pieski wszystko cieszy, ale i jest obowiązek.
Jesień czas nostalgii, miło wspominać.

_________________
Pozdrawiam - Justyna


Góra   
  Zobacz profil      
 
tara
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 7 lis 2020, o 21:04 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 12756
Skąd: z krainy marzeń

 1 szt.
Marysiu nie zdążyłam na pudło, ale jestem pod wrażeniem wspomnień z Twojego ogrodu, właśnie teraz nam to bardzo potrzebne.
Trudno coś wyróżnić bo wszystko jest przepiękne ma to coś, może tylko gruszki uwielbiam te owoce.
Piękny kolor floksa, taki jasnoróżowy to kolor w realu czy aparacik zrobił psikusa?
Jedno powiem już niedługo będzie tak samo a może jeszcze lepiej, wiosna tuz. tuż :heja

_________________
Spis moich wątków. Wątek aktualny.
Up­ra­wiam swój ogród marzeń


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
JagiS
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 7 lis 2020, o 22:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 4961
Skąd: Pruszcz Gdański

 1 szt.
Witaj, Marysiu w nowym wątku!
Ogród masz wielki, różnorodny, pracochłonny, co potęguje jeszcze mnogość Twoich gospodarskich zainteresowań, ale, jak widać z Twojego reportażu po sezonie 2020, niezwykle szczodry i hojny. Mało komu z nas ogrody odpłacają się taką ilością pięknych roślin, kwiatów, widoków i wrażeń estetycznych oraz dóbr jadalnych. Tylko pogratulować, co niniejszym czynię.

Oby tak dalej!
Teraz życzę odpoczynku, a w następnym sezonie wielu sukcesów.
Do spotkań towarzyskich w ogrodach też bardzo tęsknię.
A tak nawiasem, Twój pomysł z budowaniem arki wcale nie był taki zły. Arka może się przydać, tylko nie bardzo wiadomo gdzie nią wylądować... :cry:

Serdeczne buziaki - Jagi

_________________
Zielone pokoje na rozgniewanej planecie,cz.9
Zielony sklepik "U Zlatanka"
Spis moich wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kasik 69
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 7 lis 2020, o 22:28 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3931
Skąd: lubelskie

 0 szt.
:wit Marysiu super przegląd sezonu. Ten rok był bardzo dziwny, ale i ja ogólnie nie mogę narzekać. Warzyw miałam sporo, trochę owocków też było. Bardzo dziękuję za piękne zdjęcia, u Ciebie zawsze można coś ciekawego wypatrzeć. Z przyjemnością będę wirtualnie spacerowała po szaliczku. Zdrowia dl Ciebie i całej rodziny.

_________________
Zapraszam do mnie,
Moje wątki
Nasz Ogród


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kasia74
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 8 lis 2020, o 11:37 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2743
Skąd: Głogów/Dolnośląskie

 0 szt.
Marysiu to ja też zaznaczam swoją obecność. Fajnie pokazałaś przekrój roku. Sporo się jednak działo. Zdrówka życzę i spokojnej niedzieli. ;:3 U mnie jest, a u Ciebie?

_________________
pozdrawiam Kasia
Moje ukwiecone parapety cz.II, Domowe i ogrodowe Kasi, Moje ukwiecone parapety cz.III, Moje 2 ary szczęścia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Maska
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 8 lis 2020, o 11:54 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 41451
Skąd: Małopolska

 więcej niż 1 szt.
Witam serdecznie w nowym wątku przemiłych Gości!
Nie będę ukrywać, że mój nastrój jest kiepski, a to na pewno wyjdzie w tym co napiszę ;:131 Dołuje mnie ostatnio wszystko, wycofuję się coraz bardziej w swoją skorupę, bo nie jestem odporna na chamstwo, brak tolerancji (tej prawdziwej) i brak zrozumienia drugiego człowieka. Najbardziej zadziwiają mnie ci którzy jeszcze niedawno dziękowali mi za to czego dzisiaj nie potrafią okazać nawet w minimalnym stopniu. Mojejsze jest najważniejsze i tylko to się liczy!
Dlatego uciekam w moje bieszczady. Są tacy co określają oznaką starzenia się, ale jak zwykle nie wszystko można ująć w regułkę. Wszystko co do tej pory wydawało się czymś normalnym teraz jest zupełnie czymś innym.
Dobra! koniec biadolenia gulka w środku zamknięta i przechodzę do przywitania tych co nie zawodzą czyli Gości odwiedzających mój szalony ogród! Szalony, bo jakże trudno znaleźć w nim to co w większości Waszych ogrodów oglądam i nawet mi się podoba...podziwiam!

Iwonko moja Kochana jakże miło wspominam czas spędzony z Tobą i Twoim M, były to krótkie chwile, ale bardzo sympatyczne i nie zobowiązujące ;:4 Narzekałam bo zawsze narzekamy jak coś jest nie po naszej myśli, ale zaraz potem szukamy czegoś co nas pocieszy. Iwonko u mnie było bardzo dużo jeżyn, niestety już drugi rok zapowiadająca się klęska urodzaju jeżyn niweczona jest przez akurat wtedy falę opadów co sprawia, że w dużej części pleśnieją zamiast dojrzewać. To samo mam teraz z malinami, wszystkie soki gotuję bo tyle wody w owocach. Dziękuję i życzę zdrówka i dojścia do pełnej sprawności od wiosny ;:196

Lucynko jestem Ci winna odpowiedź na post z poprzedniego wątku, który tak mnie zasmucił że pisałam na pw, ale teraz już wiem że wszystko przynajmniej dla synowej skończyło się dobrze ;:168
Bardzo Ci dziękuję za te życzenia szczególnie w dobie tylu złych prognoz i informacji bombardujących nas zewsząd ;:196 Bardzo chciałabym jeszcze długie lata cieszyć się ogrodem, zobaczyć jak rosną i kwitną posadzone cebule i rośliny. Mało tego! moja córka urządza swój pierwszy ogród i w tym chciałabym jej służyć radą i...roślinami!
Bardzo dziękuję za wszystkie dobre słowa i życzenia i mocno przytulam odwzajemniając je ;:196

Justynko i Tobie jestem winna odpowiedzi na post z zamkniętego wątku...masz takie śliczne zielone oczy? ;:167 na zdjęciach tego tak nie widać. O ciekawej jabłonce piszesz, owoce ma niesamowite i ciekawa jestem czy te z Twojej jabłonki takie będą?
Masz rację nasze ogrody, obowiązki a Ciebie też rodzina i wspaniałe Dziewczynki motywują do działania. Na pewno wszystko za jakiś czas co nas martwi będzie wspomnieniem. Zdrówka dla Was ;:196

Aniu witam Cię tym czulej, że jesteś mało udzielającą się ostatnio na FO. Wszyscy spasowaliśmy, ale Ty chyba bardziej ;:196
Gruszek mam zatrzęsienie, a że odwiedzin mniej to i więcej musimy ich skonsumować, bo szkoda żeby przepadły na kompoście. :D Floks jest rzeczywiście taki i jest z siewu z torebki nasion Polanu. Nie rozrasta się tak obficie jak inne, ale jest już parę lat.
Oby Twoje słowa się spełniły, a wiosna przyszła przynajmniej w terminieObrazek

Jagi widziałam większe ogrody, mój jest trudny do tzw ogarnięcia, bo kształtem przeszkadza w wytyczaniu zakątków, a może to błąd robiony od początku? Różnorodność zainteresowań to moja cecha charakteru...brak zdyscyplinowania, ciekawość, chęć eksperymentowania...skutki są różne, ale nie zrażam się i brnę w to dalej Obrazek
Bardzo dziękuję za miłe słowa i gratulacje, które przyjmuję i nie będę już narzekać ani zaprzeczać z grzecznościObrazek
Zamiast arki zbudowałam skorupę...i robi się coraz grubsza! wiem, że tamte lata już nie wrócą, bo odgrzewane kotlety nie smakują jak te świeże ale zawsze można ugotować nową potrawę i cieszyć się jej smakiem Obrazek
Dziękuję, że jesteś mimo humorków ;:196

Kasiu 69 tak sobie czasem myślę...naczytamy się książek, czasopism czy informacji z netu jaki powinien być sezon ogrodniczy i czy kiedyś w ogóle taki książkowy przykładny był? Chyba nie! Co roku coś jest dziwnego...wiosna, lato, woda z nieba nie taka i nie wtedy co chcielibyśmy ;:306 W jednym roku mam dużo marchewki w innym dyń, a w jeszcze innym cukinii. To samo z owocami ;:333 Może trzeba się jednak cieszyć tym co mamy, a przestać się doszukiwać przyczyn tego co się nie udało? Ogromnie się cieszę, że masz ogród i to o czym marzyłaś ostatnie parę lat to tak jak ja ;:333 dostałyśmy ogrody w darze od losu! Zdrówka ;:196

Kasiu 74 i u mnie świeci radośnie słoneczko co od razu rozwesela ogród i duszę :D Dziękuję, że jesteś i za życzenia... i dla Ciebie miłej niedzieli ;:196


Cieszy mnie, że moja chora kotka wygląda lepiej i niektóre symptomy jakby się cofały...ale nie zapeszam!


Obrazek

Obrazek


Ogród typowo listopadowy i tylko liści nie ma jak zgrabić czy przejechać kosiarką, bo mokre bezustannie!


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


I dopóki słonko wschodzi i zachodzi jest nadzieja na lepsze jutro, na nowe życie!


Obrazek

_________________
Pozdrawiam Maria
Wiejski ogród cz.41 Rozmowy przy kuchennej wyspie cz.78
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
plocczanka
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 8 lis 2020, o 16:28 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 13748
Skąd: Płock

 1 szt.
Marysiu, niezwykle smutny Twój post. Jestem w szoku. :shock:
Musiała spotkać Cię jakaś ogromna przykrość, bo przecież jak długo Ciebie pamiętam, zawsze raczej optymistycznie podchodziłaś do życia. Nie przypominam sobie takiej wycofanej Marysi, tak pogrążonej w marazmie. ;:168 ;:168
Głowa do góry, uśmiech na twarz, więcej optymizmu, słoneczko zaświeci i wszystko okaże się lepsze. ;:215 Nie wolno się załamywać, zawsze trzeba z nadzieją i wiarą w przyszłość patrzeć. :lol: Coś o tym wiem.
Masz takie śliczne chryzantemy w ogrodzie, tyle jeszcze kolorowych kwitnień, kicia wraca do zdrowia, a posadzone cebulki wiosną pokażą Ci swoje piękne oblicza, zakwitną wszystkie nowe roślinki, które dadzą Ci mnóstwo radości. ;:138 Tak będzie, uwierz mi. ;:167
Trzymaj się prosto i pewnie, dbaj o zdrowie, zapomnij o przykrych sytuacjach, pomyśl o najbliższych i o radości związanej ze wspólnym z Córcią urządzaniu ogrodu. ;:167 ;:167 ;:cm ;:cm

_________________
Pozdrawiam. Lucyna
Jesień życia wśród kwiatów, zwierząt i ptaków - cz. 13 Zapraszam.
Ani jeden ogród nie jest urządzony raz na zawsze.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
leszczyna
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 8 lis 2020, o 18:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 7547
Skąd: Wielkopolska

 1 szt.
Marysiu nie nadążam za Tobą jeżeli chodzi o aktywność na forum. Jak czytam masz gorszy czas, doznania też do tego zapewne się przyczyniły...ale ja też mam wrażenie że relacje między ludzkie z dnia na dzień stają się trudniejsze.
Marysiu...nie możemy dać się ponieść tym emocjom.
Ja dzisiaj wykopałam sobie ostatnie trzy dalie, część doniczkowych wyniosłam na zimowy odpoczynek i zastanawiam się kiedy zacząć robić sadzonki z pelargoni co by na wiosnę mieć swojego chowu ;:306

Pozdrawiam

_________________
Od przybytku głowa nie boli cz.4 Dzień bez działki to dzień stracony
Igłą malowane, szydełkiem wydziergane
Moje wątki - Pozdrawiam Krystyna


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 8 lis 2020, o 19:59 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4810
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Marysiu, otwarcie nowego wątku to dobra okazja, żeby się przywitać :wit Mijamy się w różnych wątkach, ale jakoś nigdy nie było okazji do odwiedzin i bliższego poznania ;:108
Ostatnio przeczytałam Twój wpis u Tereski - inka na temat cięcia milina. Otóż mam taki słup na działce, który chciałabym troszkę przysłonić czymś pnącym i pomyślałam właśnie o milinie. Napisz, czy to dobry pomysł? A jeśli tak, to jak długo on rośnie i o co dokładnie chodzi z tym cięciem, o którym pisałaś u Tereski?

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
duju
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 8 lis 2020, o 20:16 
Online
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3841
Skąd: wielkopolska

 1 szt.
Marysiu, nie aż tak, ale obwódka niebieska i zwłaszcza wku..nie, powioduje kocie oko ;)
Marysiu, dużo wit.D, słoneczka i do przodu ;:65 ;:65 ;:65 Też mam chwilę załamki, bo co z dziećmi itp...coraz więcej chorych w okolicach.
Chryzantemy teraz zdobią mój ogród, Twoje są śliczne ;:108

_________________
Pozdrawiam - Justyna


Góra   
  Zobacz profil      
 
Lisica
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 8 lis 2020, o 21:13 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1246
Skąd: Gdańsk i Ziemia Kaszubska

 0 szt.
Witaj Marysiu,

Jakże adekwatną nazwę nadałaś swojemu nowemu wątkowi, doprawdy trudno o lepszą w czasie, w jakim się znaleźliśmy.
Pomyśl, jakie to błogosławieństwo mieć taką ostoję, móc zanurzyć się w przyrodę, wmieszać w stado kur, pogłaskać kota, nawet pośliznąć się na błocie.... :twisted: :twisted:
Przechadzka po Twoim "szalonym" ogrodzie jest bardzo interesująca. Najbardziej urzekły mnie dwa widoki: kwitnący "w rządek" sad i piękne pasmo mgły za polem nawłoci. No i cudna mina Twojej Kici. Ona ma taką mordkę, że chciałoby się ją ucałować.

Powiadasz, że nastrój masz pod psem. Hmmm, to smutne; najtrudniej jest wypędzić złe myśli z głowy jak już raz się w niej zaplęgną.
Wróciłam wspomnieniem do Twojego komentarza, jak wspaniale byłoby usiąść przy stoliku ozdobionym wiadomym czajniczkiem i zagłębić się w rozmowę o tym i owym, w rytm wolno mijającego czasu. Przynajmniej w wyobraźni możemy umówić się na takie spotkanie ;:197 , byłoby o czym rozmawiać.

Dla mnie najlepszym lekarstwem jest piękno przyrody, nawet tej listopadowej, która ma dla mnie szczególny urok.
Rozumiejąc (chociaż tylko instynktownie) to co czujesz, chcę Ci zadedykować dwa zdjęcia.
Pierwsze jest symbolem niebanalnego listopadowego piękna, chyba koresponduje z Twoim nastrojem.

Obrazek

Drugie jest już bardziej banalne, weselsze i takiego nastroju Ci życzę, począwszy od jutra. Bez fajerwerków, ale i bez smutku.

Obrazek

Oba zdjęcia zrobione na Kaszubach, gdzie cały czas siedzę, ponieważ pracujemy tylko zdalnie.
Pozdrawiam serdecznie! ;:167

_________________
Lisica
"Tylko błękit wciąga nas..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
julcia1
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 9 lis 2020, o 13:02 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2210
Skąd: Leszno w Wielkopolsce

 1 szt.
Marysiu zasmuciłaś mnie swoim nastrojem ;:168
Niestety mam podobny, ciągle coś nie tak jak bym chciała.
Za to Twój ogród prezentuje się wspaniale i ciągle zachwyca kolorami. Piękna kolekcja chryzantem w wesołych kolorach.
A plony jednak jakieś są, ale właściwie zawsze tak było ze coś nie wyszło.
Optymizmu i dużo radości Ci życzę ;:196

_________________
Pozdrawiam Julia
Moje zielone zakręcenie


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Maska
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 9 lis 2020, o 21:04 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 41451
Skąd: Małopolska

 więcej niż 1 szt.
Witam Was serdecznie!
Dzisiaj byliśmy w Uściu Solnym u córki, bo przekazałam im sporo krzewów owocowych, ponieważ przy kupionym domu nie było nic oprócz paru trochę zdziczałych śliwek i jednego wspaniałego drzewa, a mianowicie czereśni. Teraz żałuję że nie zrobiłam zdjęć ale torebka gdzieś tam została i nie miałam czym. Mają czereśnię która ma bardzo gruby pień, trochę dołem jak grzyb ale zdrowy. To są jedne z pierwszych czereśni, bo akurat byliśmy tam na zbiory. Owoce ma duże, pyszne, ciemne i słodkie...ale ten niesamowity pień. Jeszcze nie widziałam tak starej czereśni. Ma chyba ze sto lat jak ich dom. Rosło i rośnie jeszcze kilka ogromnych świerków i innych żywotników, których powoli się pozbywają.
Byliśmy w tych terenach chyba dwa miesiące temu i wszystko wyglądało zupełnie inaczej, a teraz mgły i ogólna szarość spowiła teren więc nastrój taki listopadowo smutny! Dlatego tez pewnie nie uruchomiłam aparatu.

Lucynko jak każda istota ludzka przeżywam wzloty i szuram czasem nosem po dnie więc nie widzę powodu, żeby udawać że jest inaczej. Taki nerwowy optymizm jest wyczuwalny nawet w pisaniu. ;:168 Ja generalnie jestem otwarta na ludzi i kontakty, ale nigdy nie umiałam być przebojowa, walczyć ...raczej jestem ślimak ;:130 Łatwo mnie zranić i albo kocham albo ...no może nie nienawidzę, ale skreślam. Głowę dźwigam! nie martw się kochana! muszę! żeby widzieć i podziwiać piękny świat! Bardzo dziękuję, że troskę i budujące słowa, będzie dobrze ...obiecuję nie dam się Obrazek
Dziewczyny zdają egzamin w tych trudnych czasach, dobrze jak się ma więcej dzieci ;:333 I Wam życzę zdrowia i radości z codziennych drobnych spraw ObrazekObrazek

Dorotko nowi Goście zawsze szczególnie cieszą i mimo, że starych bardzo cenię to nowi wnoszą powiew świeżości ;:168 Ostatnio mniej pisze na FO i mniej zaglądam do nowych ogródków, ale obiecuję że Twój odwiedzę! Milina kupiłam już takiego co od razu kwitł i wkurzał mnie, że kwitł gdzieś tam wysoko, bo ma spore roczne przyrosty. Przeczytałam chyba u Marysi Motyczką dziabniętej, że lubi mocne cięcie (nie Marysia...milion i wtedy kwitnie niżej. No to tnę go prawie na jeżyka i faktycznie widzę na poziomie oczu kwiaty jak puścisz na żywioł szybko zarośnie słup, ale kwiaty będą wysoko. Chyba! żeby połowę puścić swobodnie, a połowę przycinać. Tnie się wczesną wiosną.

Justynko może kiedyś będę miała okazję poznać Cię osobiście i zobaczyć te zielono niebieskie oczy ;:168 Słoneczko i powietrze mam w dużej ilości, bo bez przerwy kręcę się po ogrodzie, a suplementy witamimy jakoś mi nie służą...nigdy mi nie służyły i śmiałam się, że mam uczulenie na masa tabulettae Obrazek
Trzymaj się dla dziewczynek, one tego nie mogą czuć ;:196

Lisico Ty wiesz jak przekuć nastrój w naturę ;:333 zaiste te pochmurne, zamglone drzewa to wypisz wymaluj mój nastrój, a powinien być co najmniej jak kolorowa jesień. Niby przemijająca przyroda, ale jakże urocza.
Piszesz o błogosławieństwie, pewnie na dzisiejsze czasy, a ja często chodzę od lat z miną radosną po ogrodzie, szczególnie o świcie i dziękuję Bogu, że mnie tu rzucił ...to dziwne, ale jakieś 25 - trzydzieści lat temu tak samo dziękowałam przechodząc przez cudowny Krakowski Rynek czyli dobrze, że nas rzuca co raz w inne miejsce ;:306 Kicia to zapewne jak czytałaś to moje oczko w głowie, chociaż nie jest to kocica przymilna tylko wielce charakterna! pozwala na więcej mojemu synowi niż mnie, ale wiem że jestem dla niej prawie jak matka ;:306 Joasiu nasze posty to takie rozmowy ;:162 a na każdy czas są inne :D raz wesołe, innym razem nastrojowe, a teraz pewnie refleksyjne.
W prześlicznym miejscu mieszkasz i dobrze że możesz teraz tam pracować zdalnie, bo za oknem obrazy Szyszkina :D Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ;:168

Julciu ;:168 nie smuć się to minie! Widzisz jak nas ten rok doświadcza. Już się wydawało że jest lepiej to dostaliśmy deską po głowie! Martwimy się o bliskich, o siebie i ta niewiadoma ;:131
Ale i tak przeżyliśmy większość naszego życia bez strasznych rzeczy jak nasi dziadkowie czy rodzice więc pewnie powinniśmy być wdzięczni.
Dziękuję za miłe słowa i życzenia i Tobie Julciu zdrowia radości z codziennych spraw ;:196

Oglądam zdjęcia z ostatnich czterech lat i w minionych latach o tej porze było wiece liści na drzewach i kwitło dużo więcej kwiatów a chryzantemy były w świetnej formie

2016


Obrazek

Obrazek


Obrazek


2017


Obrazek

Obrazek


2018
Obrazek

Obrazek

2019


Obrazek


Obrazek


Może niezbyt udane zdjęcia, ale niestety nie mam najnowszych :D

Dziękuję za miłego spotkanie ;:4

_________________
Pozdrawiam Maria
Wiejski ogród cz.41 Rozmowy przy kuchennej wyspie cz.78
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
plocczanka
 Tytuł: Re: Ogród moją ostoją cz.41
PostNapisane: 9 lis 2020, o 21:30 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 13748
Skąd: Płock

 1 szt.
Marysiu, już da się wyczuć nieco więcej optymizmu, ;:303 a to zapewne za sprawą odwiedzin u Córci. ;:333
Ja córki, niestety, nie mam, ale mam bardzo dobrych synów i dwie synowe, w tym jedną bliziutko, bo zaledwie dwie ulice ode mnie, pięć minut drogi. Obie synowe są mi bardzo bliskie, choć jedna daleko mieszka. Niemniej wiem, że na obie mogę zawsze liczyć. ;:138

Spacer po listopadowym ogrodzie w różnych latach ciekawy ze względu na możliwość porównania stanu roślin w tym samym miesiącu na przestrzeni kilku lat. ;:333
U mnie listopad zawsze był już miesiącem, w którym działka pustoszała, a rośliny były przygotowane do zimy. W tym roku jest nieco inaczej. W tym roku jeszcze kwitnie kobea, której żal mi jest się pozbyć. Róże nie podsypane, bo za ciepło i za mokro.... itp.

A teraz - wybacz - ale poproszę o nazwanie tych ślicznych kwiatuszków, bo jakoś nie potrafię ich rozpoznać.
https://www.fotosik.pl/zdjecie/77a4106ee75e1909

Zdróweczka życzę ;:97 ;:97 , całuję ;:196 i przytulam do serca. ;:167 ;:168

_________________
Pozdrawiam. Lucyna
Jesień życia wśród kwiatów, zwierząt i ptaków - cz. 13 Zapraszam.
Ani jeden ogród nie jest urządzony raz na zawsze.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 118 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 7  

Strefa czasowa: UTC + 2


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Alutka1963, Danutka55, kania, marzenaruda, przemek1136 i 102 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *